Jak zorganizowałam przeprowadzkę do Finlandii?

Rok temu przeprowadziłam się z rodziną do Finlandii. Od decyzji o przeprowadzce do realizacji szybko poszło.

Po tym, jak znalazłam pracę w Finlandii (o czym pisałam TUTAJ), można było zacząć planować sprawy praktyczne. Co ze sobą zabrać? Jak zorganizować transport? Gdzie będziemy mieszkać? Jakie formalności trzeba dopełnić na start?

Transport i bagaże

Rozważaliśmy kilka opcji:

  1. Pojechać własnym samochodem przez Estonię.
    Po dłuższym zastanowieniu stwierdziliśmy, że kilkunastogodzinna podróż z dzieckiem odpada. Po pierwsze to wymagałoby zaplanowania noclegu gdzieś po drodze. Poza tym, wcale tak dużo rzeczy nie upchalibyśmy do naszego samochodu. No i nie byliśmy przekonani, czy w ogóle chcemy przerejestrowywać nasze auto na fińskie tablice – bo jeśli nie, to trzeba by było za jakiś czas znowu odtransportować samochód.
  2. Popłynąć promem z własnym samochodem.
    Co prawda obecnie linie promowe Polska-Finlandia nie oferują przejazdu dla osób prywatnych z samochodem osobowym, dowiedziałam się jednak, że jest szansa wykupienia miejsca przeznaczonego na ciężarówki. Było to dla mnie jednak trochę niejasne i ryzykowne. Jak zostałam poinformowana, takie miejsce można zarezerwować w ostatniej chwili, gdy nie ma chętnych kierowców cargo.
    Wchodziło też w grę wykupienie miejsca dla samochodów osobowych w promach z przesiadką w Szwecji – to jednak średnio nam się podobało ze względu na czas i koszt.
  3. Polecieć samolotem i zorganizować transport rzeczy oddzielnie.
    To wydawało nam się zbyt skomplikowane szukać właściwiej ekipy transportowej ze względu na ograniczony czas. I ciężko było oszacować koszt i termin dostawy. To może miałoby sens, gdybyśmy rzeczywiście mieli dużo bagaży i gdyby ktoś był na miejscu, aby odebrać rzeczy, które zaraz po przeprowadzce zresztą potrzebowaliśmy.
  4. Polecieć samolotem i zabrać tylko kilka toreb.
    Ta opcja wygrała. Zresztą pozbyliśmy się sentymentów co do posiadanych rzeczy i bez skrupułów sprzedawaliśmy, oddawaliśmy albo wyrzucaliśmy skolekcjonowane gadżety, zabawki, książki, ubrania, itp. Meble i sprzęty zostały razem ze sprzedanym mieszkaniem. Wyszły nam trzy duże torby i trzy plecaki. Resztę można zawsze kupić 😊Przelot samolotem był najszybszą, najtańszą i najłatwiejszą do zorganizowania opcją. Bilety zarezerwowaliśmy u przewoźnika Norwegian z Gdańska do lotniska w Vantaa.

Nasze wszystkie bagaże na lotnisku w Gdańsku

Lot samolotem

Mieszkanie

To był element naszej przeprowadzki, który wzbudzał najwięcej niepewności. Na znalezienie jakiegoś lokum mieliśmy tylko trzy tygodnie, ponieważ wtedy zaczynałam pracę.

I znowu braliśmy kilka opcji pod uwagę:

  1. Sama najpierw przyjadę i przez pierwsze dni będę mieszkać w hotelu i szukać mieszkania do wynajęcia na miejscu, a potem reszta rodziny dojedzie. To jednak była opcja ostateczna.
  2. Znajdziemy mieszkanie poprzez Airbnb na kilka dni i na miejscu będziemy rozglądać się za mieszkaniem. Mam pozytywne doświadczenia z najmu krótkotrwałego przez portal Airbnb, więc poważnie to rozważaliśmy. Minusem jest koszt – opłata za tydzień najmu czasami jest podobna jak opłata za cały miesiąc przy wynajmowaniu normalnego mieszkania. No i mało było takich mieszkań w mieście Hyvinkää, do którego się przeprowadzaliśmy. Traktowaliśmy to więc jako plan B.
  3. Najlepszą opcją byłoby znalezienie od razu docelowego mieszkania. Postanowiłam poszukać grup na Facebooku z ofertami mieszkań na wynajem w Hyvinkää. Raz udało mi się znaleźć mieszkanie na miesiąc dzięki takiej grupie z mieszkaniami w Helsinkach Vuokra-asunnot Helsinki (o czym pisałam TUTAJ). Wynajmując mieszkanie bezpośrednio od właściciela eliminuje się często konieczność posiadania umowy o pracę, fińskiego numeru socjalnego bądź fińskiego konta bankowego wymaganego do uwierzytelniania tożsamości albo wpłacenia kaucji. Taką grupą facebookową w Hyvinkää co prawda namierzyłam, ale admin nie spieszył się z zaakceptowaniem mojej prośby o dołączenie.

Skupiłam się więc na przeczesywaniu portali z mieszkaniami takimi jak etuovi.com, oikotie.fi i vuokraovi.com. Jako że to miał być wynajem długoterminowy szukałam mieszkań, w których faktycznie chciałabym mieszkać. Zależało mi na bliskiej odległości do pracy (tak, abym pieszo lub rowerem mogła dotrzeć do firmy), na bliskości natury i trzech pokojach. Przeglądając oferty zauważyliśmy, że koszt najmy pewnego domu jednorodzinnego (800 euro na miesiąc plus opłaty) był porównywalny do kosztu najmu mieszkania. Niska cena pewnie wynikała ze średniego standardu i krótkiego terminu najmu (pół roku). Jednak wizja własnego ogródka, własnej sauny i braku sąsiadów za ścianą spowodowała, że napisałam wiadomość z zapytaniem do pośrednika. Umówiłam się na obejrzenie domu w czasie, gdy pojechałam na dwa dni do Finlandii w związku z nową pracą. Dom wyglądał w porządku, więc od razu wypełniłam wniosek o najem mieszkania. Na szczęście miałam już fiński numer socjalny, co było wymagane do sprawdzenia informacji kredytowej, czy nie zalegam z jakimiś długami. Co mnie wtedy zdziwiło na tym formularzu było zapytanie o dane pracodawcy i wysokość wynagrodzenia. I coś czuję, że właśnie te dane pomogły w zaakcentowaniu mojego wniosku, ponieważ właściciel pracował w podobnej branży. Od razu agent nieruchomości zadzwonił do właściciela i otrzymałam akceptację mojego wniosku. Na drugi dzień podpisałam umowę z właścicielem, ale klucze miałam otrzymać dopiero pierwszego dnia najmu.

Tu chyba mieliśmy trochę szczęścia, bo zwykle przeprowadzany jest „casting” na najlepszego najemcę, szczególnie w rejonie Helsinki-Espoo-Vantaa. No i na szczęście nie była wymagana też kaucja przez fiński bank (bo nie udało mi się wtedy otworzyć rachunku) i opłaciłam ją z polskiego banku.

Nasz wynajęty dom

Kuchnia (na szczęście umeblowana)

Sauna też była wyposażona 🙂

Nasz codzienny widok: wiewiórki lub zające grasujące na podwórku przy domu

Jeszcze kilka słów co do formalności związanych z domem. Inaczej niż w Polsce, to najemca zwykle sam zajmuje dodatkowymi opłatami. Także sama musiałam podpisać umowę z operatorem energii, wody, śmieci oraz ubezpieczyć dom. A że operatorów energii i ubezpieczycieli jest wielu, też trzeba było zrobić rekonesans w internecie.

Umeblowanie mieszkania

Mieszkania na wynajem w Finlandii najczęściej są nieumeblowane. Jedynie kuchnia jest wyposażona w meble i większe sprzęty kuchenne. Znajdziemy więc lodówkę i zmywarkę, ale już nie pralkę ani lampy na suficie!

Nasz wynajęty dom również był pusty. I to też trzeba było zorganizować, żeby jakoś przespać pierwszą noc. Przylot naszego samolotu był popołudniu, a klucz do mieszkania odbierałam o 16.30 z biura nieruchomości, więc ok. 17 mieliśmy dotrzeć do pustego domu. Mieliśmy mało czasu, żeby kupić niezbędne meble i rzeczy (przynajmniej materac i kołdrę!). Przemyślałam tę akcję już w Polsce co do minuty. Wypożyczyłam furgonetkę w Hyvinkää zdalnie z Polski. Znalazłam firmę 24rent, która miała dostępny samochód postawiony blisko naszego wynajętego domu. Płatność możliwa była za pomocą karty debetowej, a samochód otwierany był za pomocą kodu bez kontaktu z człowiekiem. Także mieliśmy samochód od 18.00, a już na 18.20 zrobiłam ustawkę na obiór używanej rozkładanej kanapy kupowanej przez tori.fi od prywatnej osoby kilka ulic dalej. To nic, że kanapę trzeba było znieść samemu razem z mężem z drugiego piętra z dzieckiem u boku. Adrenalina powstała w wyniku całej sytuacji dodawała nam energii. A wszystko trochę się wydawało nierealne i zabawne. Kolejny przystanek to był sklep meblowy Jysk, który zamykany był o 19. Szybko zaopatrzyliśmy się w kołdry, poduszki, ręczniki i inne przedmioty domowe pierwszej potrzeby. A skoro tak dobrze nam szło, napisałam jeszcze do jednej osoby na tori.fi w sprawie łóżka, które w następnej kolejności odebraliśmy. Potem jeszcze artykuły spożywcze i do domu pora rozpakowywać rzeczy. Tak minął nam pierwszy wieczór w Finlandii.

Furgonetkę mieliśmy wypożyczoną na całą dobę, więc kolejnego dnia ruszyliśmy do sklepu meblowego Ikea po więcej rzeczy. Zajechaliśmy też po pralkę, stół z krzesłami kupionymi przez tori.fi. A biurko ktoś oddał nam za darmo. I tym sposobem niskim kosztem umeblowaliśmy cały dom w ciągu jednej doby!

Wypożyczony samochód do przeprowadzki

Podstawowy mebel na pierwszą noc załadowany 🙂

Trochę się uzbierało nowych rzeczy potrzebnych do wyposażenia domu

Jak później się dowiedziałam, nie tylko na portalu tori.fi można polować na tanie lub bezpłatne rzeczy. Warto dołączyć do różnych grup na Facebooku, które w swojej nazwie mają na przykład „miasto + roskalava” lub „annetaan + miasto”, gdzie można zupełnie za darmo wyrwać prawdziwe perełki lub samemu pozbyć się niepotrzebnych rzeczy. Przy mojej drugiej przeprowadzce właśnie sama skorzystałam z portalu tori.fi i grup na Facebooku, aby sprzedać lub oddać większość wcześniej kupionych używanych mebli i sprzętów.

Inne formalności

Wynajęcie mieszkania to jednak nie był koniec naszych perypetii związanych z osiedlaniem w Finlandii. W dalszej kolejności czekało nas wiele innych formalności: założenie konta w banku, zarejestrowanie się w urzędzie dla obcokrajowców Migri w celu uzyskania pozwolenia na pobyt, zapisanie dziecka do przedszkola, ubieganie się o ubezpieczenie społeczne w KELA, dołączenie do funduszu dla bezrobotnych, wyrobienie dowodu osobistego, i wiele innych. Ale to są wątki na inną opowieść 🙂

Uważasz, że mój artykuł był wartościowy? Jeśli tak, może spodobają Ci się również moje ebooki do nauki języka fińskiego
Fiński w pytaniach i odpowiedziach
Język fiński. Słowotwórstwo. Teoria i ćwiczenia
Język fiński. Słownictwo z ćwiczeniami dla początkujących
Język fiński. Fiszki ilustrowane
Suomika

Suomika

Języki obce od zawsze były moją pasją. Przyjemność sprawiała mi ich nauka, ale również nauczanie innych. Dlatego od 10 lat organizuję kursy językowe (fińskiego, niemieckiego, angielskiego oraz polskiego dla obcokrajowców), prowadzę lekcje indywidualne przez Skype, projektuję strony internetowe i inne materiały dydaktyczne, w tym e-learning.

Może Ci się również spodoba

3 komentarze

  1. Avatar Magdalena Surowiec pisze:

    Super ciekawe, aż marzy mi się wyprowadzka do Finlandii. Szczególnie że to daleko od tego polskiego piekiełka.

  2. Avatar Magdalena Surowiec pisze:

    Niecierpliwie czekam na ciąg dalszy 🙂

  3. Avatar Kinga pisze:

    Ja też, tym bardziej że w grudniu przede mną też przeprowadzka do Laponii. Chętnie się dowiem co nieco o formalnościach bo jestem zielona w temacie. Powodzenia w nowym, fińskim życiu 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.